krzysiek gaudy.pl pozycjonowanie, programowanie, e-marketing, sklepy internetowe i własne przemyślenia

27Apr/071

O niekonwencjonalnych pomysłach i projektach graficznych

Dzisiaj po raz kolejny klient przedstawiając swoje wymagania dotyczące szaty graficznej sklepu internetowego mówił zdania w stylu:

  • proszę o niekonwencjonalny projekt
  • wyróżniający się spośród konkurencji
  • projekt "inny"
  • projekt nietradycyjny

Zawsze mówię OK, potem wszystko zostawiam na barkach grafika zastrzegając żeby nigdy choćby się niebo waliło nie zmieniał pewnych elementów sklepu.

Obserwując na ulicach samochody każdy z nich jest inny - kolor, wygląd, silnik, felgi etc. Niemniej jednak każdy z tych samochodów ma zawsze cztery koła, kierownicę, fotel. Zawsze pedał gazu jest po prawej stronie, a hamulec po lewej stronie. Stawiam teraz pytanie: czy ktokolwiek kupiłby samochód w którym gaz jest po lewej stronie, hamulec po prawej, a w samochodzie się nie siedzi tylko stoi? Wątpię :)

Identyczna sytuacja jest w przypadku sklepów internetowych. Pod żadnym pozorem nie sugeruję, że sklepy internetowe powinny być wszystkie takie same. One powinny mieć pewne wspólne elementy. Logo po lewej u góry, menu po lewej lub poziome u góry, wyszukiwarka bez przewijania w dół, na środku produkty w maksymalnie 2-3 kolumnach, przycisk "Dodaj do koszyka", ścieżka "jesteś tutaj:" itd.

Te elementy muszą być wspólne bo klienci są już do nich przyzwyczajeni. Przyzwyczajenie ma wielką siłę i moc, dlatego jeśli sklep internetowy ma być skuteczny i dochodowy pewne elementy muszą być stałe. Tak naprawdę podziwiam grafików którzy robią pięćdziesiąty sklep internetowy, a każdy z tych projektów jest w rzeczywistości inny, oryginalny. Może dlatego, że ja sam jestem tak "tępy graficznie", że kota na płocie nie potrafiłbym namalować (tym bardziej mój podziw dla takich ludzi i ich talentu rośnie).
Kilka przykładów:

  • przycisk "Do koszyka" powinien zawsze brzmieć w pełni "Do koszyka", a nie "Zamawiam", "Do kosza" (takie też widywałem) itp. Zawsze musi być "Do koszyka" - duży wyraźny przycisk.
  • Szczytem idiotyzmu jest dla mnie serwis pomponik.pl. Po prawej stronie u góry zaciekawił mnie napis "Przeczesz pompon" - kliknąłem będąc pewny, że to jest link. Okazało się, że nie. Pojawił mi się kursor. Ja zajarzyłem, że trzeba coś tam wpisać, ale pewnie 70% ludzie nie zajarzy. Wpisałem więc "asdf". Nic się nie dzieje. Widzę obok napis "szperaj". Klikam. Przeniosło mnie do strony "No i przeczesane". Poniżej czytam: "Brak wyników dla zapytania "asdf". Eureka! To jest wyszukiwarka! Poznałem tylko po frazie "wyników wyszukiwania". Po niczym więcej. Tak wygląda właśnie niekonwencjonalna wyszukiwarka.Ktoś sobie wymyślił, że mamy specyficzny target ludzi "cool", to wsadził "cool" wyszukiwarkę. Nie wziął jednak pod uwagę, że aby domyślić się od razu (nie metodą prób i błędów), że to jest wyszukiwarka trzeba być cholernie bystrym i umieć niesamowicie kojarzyć słowa - "szperaj" z "szukaj". Wydaje mi się, że jednak ludzie zainteresowani nowym kolorem włosów Beckhama do takich nie należą (nie obrażając nikogo oczywiście - generalizuję bardzo w tej chwili). Swoją drogą, aby zachować spójność to komunikat po wyszukiwaniu powinien brzmieć "No i przeszperano", skoro przycisk nazywa się "szperaj" :)
  • Zmierzam oczywiście do tego, że niezależnie od wszystkiego wyszukiwarka powinna składać się z jednego pola do wpisania tekstu i przycisku "Szukaj". Zawsze.

Niekonwencjonalne sklepy internetowe można tworzyć, ale nie wolno zmieniać:

  • położenia pewnych elementów
  • ich nazewnictwa
  • należy być zawsze jednoznacznym (wyszukiwarka w serwisie pomponik.pl wcale nie wygląda jak pole do wpisania tekstu do wyszukania, a sprawę ułatwiłoby znacznie napisanie nad tymi frazami "przeczesz pompon" oraz "szperaj" zwykłego słowa "wyszukiwarka:").

Innowacyjność i nowe rozwiązania są ważne, ale niech tej innowacyjności i rozwiązań domyśli się bez problemu każdy przeciętny Kowalski o godzinie 5 nad ranem w jednej chwili, bez główkowania "o co tutaj chodziło tym twórcom serwisu". Zirytowany klient na pewno nic nie kupi.

6Jan/073

Analiza serwisu internetowego – Gretix

Siedzę przy komputerze po kilkanaście godzin dziennie – czasami myślę, że niedługo zrosnę się z laptopem. Przeglądam setki serwisów. Książek na temat szeroko pojętych stron internetowych jeszcze nie piszę, ale trochę przeczytałem, więc pobawię się w tak modnego ostatnio "specjalistę" ;)

W Internecie znaleźć można bardzo dużą ilość analiz stron internetowych, gdzie autorzy wyżywają się na serwisie, pastwiąc się nad nim wytykając wszelkie możliwe błędy. U mnie tego nie będzie. Jeśli będę robił analizę serwisu, to tylko takiego, który uważam że jest wart uwagi, który mnie pozytywnie zaskoczył, jeśli chodzi o jakość, użyteczność, dostępność, etc.

Na pierwszy ogień pójdzie serwis Gretix, jaki już przed Świętami miałem okazję całkiem przypadkiem przejrzeć. Dawno nie widziałem serwisu z takim pomysłem, tak dobrze zrobionego, ale po kolei.

Strona główna serwisu jest bardzo czytelnie i elegancko zrobiona. Wszystko wydaje się być poukładane, nie ma chaosu. Pierwsza rzecz bardzo pozytywna i wyróżniająca się, jaką zauważyłem, to animacja Flash w centralnej części. Automatycznie skojarzyła mi się ona z natrętnymi reklamami, które załączają mi się podczas słuchania muzyki czy to na Onet.pl czy Wp.pl. Szukając już więc suwaka do przyciszenia, okazało się że animacja włącza się dopiero po jej kliknięciu! Ogromna ulga, wielki plus.

Kolejne miłe zaskoczenie to sama jakość wspomnianej animacji. Śmieszna, lekka (w sensie Kilobajtów) i co najważniejsze: doskonale tłumaczy czym serwis Gretix.pl jest. Dlatego m.in. nie opisuje tutaj nawet czym jest ten serwis – odsyłam do wspomnianej animacji. Po obejrzeniu na jej miejsce wchodzą przyciski – od razu jest sugerowanie użytkownikowi, co może/powinien zrobić po obejrzeniu filmu. Występuje swego rodzaju "ciągłość akcji", prowadzimy użytkownika za rękę.

Menu: prosta górna widoczna belka z nazwami głównych części całego serwisu. Ta prostota podoba mi się z resztą wszędzie w serwisie – poruszamy się bardzo intuicyjnie, nie zastanawiając się nad tym, co się kryje po drugiej stronie linka.

Następne elementy: ładny, co najważniejsze widoczny przycisk do rejestracji, z podkreśleniem że jest ona za darmo. Sama rejestracja to wzór do naśladowania. Od razu widać z ilu kroków będzie się składała, po lewej pola do wyjaśnienia, po prawej instrukcja i pomoc. Klikalne logo, pasek "jesteś tutaj", nieskomplikowana wyszukiwarka to kolejne dobre rozwiązania.
Przetestowane przeze mnie przypominanie działa również bardzo fajnie, zaskoczyło mnie bardzo duże dopracowanie nawet takich elementów jak treść e-maili przychodzących – czcionkami, jak i kolorystycznie odpowiadają wyglądowi samego serwisu.

Wreszcie najważniejsza chyba rzecz, to pomysł biznesowy. Przy całej tej machinie przypominania, imienin, horoskopów, kalendarza, kwiatów, alarmów (można nawet powiadomienia SMSem o ważnych sprawach zamówić!), jest oczywiście sklep internetowy – przepraszam za dosadność – z pierdołami, jakie jednak idealnie pasują do społeczności, która próbuje wytworzyć serwis. O społecznościach już pisałem wcześniej i tutaj wydaje mi się, że dokładnie się to sprawdza. Pierwsze wrażenie (i słusznie!) jest takie, że serwis to prosty "przypominacz" dla zapominalskich. Wystarczą jednak dwa kliknięcia i mamy: sklep internetowy (nie rozdają tam nic za darmo), formularz sugerujący jaki prezent dla kogoś bliskiego powinniśmy wybrać (serwis wybiera za nas za darmo, ale nie rozdaje tych prezentów gratis), wreszcie mamy możliwość wysłania kwiatów (Kurier Kwiatowy, również nie jest za darmo). Za darmo za to jest możliwość wysyłania kartek internetowych – w rzeczywistości chodzi oczywiście o to, aby znajomemu przesłać delikatną reklamę serwisu Gretix.pl. Moim zdaniem takie sklepy, takie rozwiązania, jeśli nie mamy dużej gotówki na reklamę, będą w przyszłości najskuteczniejsze. Najpierw zbieramy ludzi, społeczność, oferujemy coś dodatkowo i za darmo, a potem próbujemy sprzedawać – w pewien sposób traktując tą sprzedaż, jako działalność "dodatkową".

Widać też próbę kreowania dodatkowej więzi wśród samej społeczności jeszcze od innej strony na Gretix – "Stwórz listę znajomych i zapytaj ich o datę urodzin lub imienin". Brzmi to bardzo "web dwazerowo" moim zdaniem, ale jednak (na szczęście!) nie ma tam tagów i wszelkiej innej maści zbędnych rzeczy z tym "trendem" związanych.

Do serwisu ja naprawdę nie mam gdzie się w zasadzie przyczepić. Konkurencja wykonała dobrą robotę, trzeba im to oddać. Serwis na 5-. Ten "minus" za brak mod_rewrite. W każdym sklepie to powinna być dzisiaj podstawa, bo brak przyjaznych dla wyszukiwarek linków to jednak zawsze te kilka procent mniej odwiedzin.

Nie będę po kolei opisywał wszystkich podstron serwisu, bo nie ma to sensu. Polecam każdemu go przejrzeć, bo oprócz tego że jest wbrew pozorom dość duży (mimo tylko 6-ciu elementów w menu!), to zdecydowanie wart odwiedzenia przez swą prostotę i funkcjonalność. Zrobiony jest po prostu porządnie, jak należy.