O niekonwencjonalnych pomysłach i projektach graficznych
Dzisiaj po raz kolejny klient przedstawiając swoje wymagania dotyczące szaty graficznej sklepu internetowego mówił zdania w stylu:
- proszę o niekonwencjonalny projekt
- wyróżniający się spośród konkurencji
- projekt "inny"
- projekt nietradycyjny
Zawsze mówię OK, potem wszystko zostawiam na barkach grafika zastrzegając żeby nigdy choćby się niebo waliło nie zmieniał pewnych elementów sklepu.
Obserwując na ulicach samochody każdy z nich jest inny - kolor, wygląd, silnik, felgi etc. Niemniej jednak każdy z tych samochodów ma zawsze cztery koła, kierownicę, fotel. Zawsze pedał gazu jest po prawej stronie, a hamulec po lewej stronie. Stawiam teraz pytanie: czy ktokolwiek kupiłby samochód w którym gaz jest po lewej stronie, hamulec po prawej, a w samochodzie się nie siedzi tylko stoi? Wątpię :)
Identyczna sytuacja jest w przypadku sklepów internetowych. Pod żadnym pozorem nie sugeruję, że sklepy internetowe powinny być wszystkie takie same. One powinny mieć pewne wspólne elementy. Logo po lewej u góry, menu po lewej lub poziome u góry, wyszukiwarka bez przewijania w dół, na środku produkty w maksymalnie 2-3 kolumnach, przycisk "Dodaj do koszyka", ścieżka "jesteś tutaj:" itd.
Te elementy muszą być wspólne bo klienci są już do nich przyzwyczajeni. Przyzwyczajenie ma wielką siłę i moc, dlatego jeśli sklep internetowy ma być skuteczny i dochodowy pewne elementy muszą być stałe. Tak naprawdę podziwiam grafików którzy robią pięćdziesiąty sklep internetowy, a każdy z tych projektów jest w rzeczywistości inny, oryginalny. Może dlatego, że ja sam jestem tak "tępy graficznie", że kota na płocie nie potrafiłbym namalować (tym bardziej mój podziw dla takich ludzi i ich talentu rośnie).
Kilka przykładów:
- przycisk "Do koszyka" powinien zawsze brzmieć w pełni "Do koszyka", a nie "Zamawiam", "Do kosza" (takie też widywałem) itp. Zawsze musi być "Do koszyka" - duży wyraźny przycisk.
- Szczytem idiotyzmu jest dla mnie serwis pomponik.pl. Po prawej stronie u góry zaciekawił mnie napis "Przeczesz pompon" - kliknąłem będąc pewny, że to jest link. Okazało się, że nie. Pojawił mi się kursor. Ja zajarzyłem, że trzeba coś tam wpisać, ale pewnie 70% ludzie nie zajarzy. Wpisałem więc "asdf". Nic się nie dzieje. Widzę obok napis "szperaj". Klikam. Przeniosło mnie do strony "No i przeczesane". Poniżej czytam: "Brak wyników dla zapytania "asdf". Eureka! To jest wyszukiwarka! Poznałem tylko po frazie "wyników wyszukiwania". Po niczym więcej. Tak wygląda właśnie niekonwencjonalna wyszukiwarka.Ktoś sobie wymyślił, że mamy specyficzny target ludzi "cool", to wsadził "cool" wyszukiwarkę. Nie wziął jednak pod uwagę, że aby domyślić się od razu (nie metodą prób i błędów), że to jest wyszukiwarka trzeba być cholernie bystrym i umieć niesamowicie kojarzyć słowa - "szperaj" z "szukaj". Wydaje mi się, że jednak ludzie zainteresowani nowym kolorem włosów Beckhama do takich nie należą (nie obrażając nikogo oczywiście - generalizuję bardzo w tej chwili). Swoją drogą, aby zachować spójność to komunikat po wyszukiwaniu powinien brzmieć "No i przeszperano", skoro przycisk nazywa się "szperaj" :)
- Zmierzam oczywiście do tego, że niezależnie od wszystkiego wyszukiwarka powinna składać się z jednego pola do wpisania tekstu i przycisku "Szukaj". Zawsze.
Niekonwencjonalne sklepy internetowe można tworzyć, ale nie wolno zmieniać:
- położenia pewnych elementów
- ich nazewnictwa
- należy być zawsze jednoznacznym (wyszukiwarka w serwisie pomponik.pl wcale nie wygląda jak pole do wpisania tekstu do wyszukania, a sprawę ułatwiłoby znacznie napisanie nad tymi frazami "przeczesz pompon" oraz "szperaj" zwykłego słowa "wyszukiwarka:").
Innowacyjność i nowe rozwiązania są ważne, ale niech tej innowacyjności i rozwiązań domyśli się bez problemu każdy przeciętny Kowalski o godzinie 5 nad ranem w jednej chwili, bez główkowania "o co tutaj chodziło tym twórcom serwisu". Zirytowany klient na pewno nic nie kupi.