krzysiek gaudy.pl pozycjonowanie, programowanie, e-marketing, sklepy internetowe i własne przemyślenia

26Feb/077

Niedokończony banner Allegro.pl?

Zaglądając dzisiaj na onet.pl uwagę moją zwrócił banner reklamowy Allegro.pl. Wykonana we Flashu animacja zawierała pewne postaci:

Dlaczego te osoby na tym bannerze nie mają oczu, ust, nosa, uszu? Czyżby wypuścili niedokończony banner (dla mnie on tak wygląda) czy też całkowicie niepotrzebnie się czepiam?:)

24Feb/075

Zarządzanie wiedzą i czasem – specjalizacja

Czytając blogi korzystam z Google Reader. Świetne narzędzie według mnie. Do Gmaila nie mogę się przekonać, za to Google Reader polubiłem od razu. Problem pojawił się, gdy lista blogów znacznie przekroczyła setkę. Chcąc nadrobić na przykład dwudniowe zaległości w czytniku pojawiała się zazwyczaj liczba bliska 100 wiadomości do przejrzenia. Informatyka, a zwłaszcza jej "internetowy" dział (jeśli można tak powiedzieć) rozwija się niezwykle szybko. Zazwyczaj wszelkie nowinki i ciekawe projekty są szeroko komentowane na blogach, stąd muszę (i chcę!) je po prostu czytać jeśli chcę być na bieżąco. W ostatni czwartek powiedziałem jednak: basta. Przeczytanie wszystkich wiadomości, obejrzenie filmów z YouTube.com zajęło 2 godziny.

Listę blogów mam podzieloną na swój niepowtarzalny sposób: angielskie, konieczne, pierdoły, publicystyka, programistyczne. Kierując się zasadą maksymalnej użyteczności 3/4 blogów z działu pierdoły wyrzuciłem. Na odstrzał poszedł m.in. wykop.pl, dzone.com i kilka innych. Publicystycznych zostały mi dwa, a nawet z działu "konieczne" kilka usunąłem. Zaledwie po kilku dniach widzę, że dzięki temu iż nie oglądam zabawnych filmików z YouTube.com zyskałem co najmniej 1 godzinę dziennie.

Taki już jestem, że jeśli czymś się zajmuję to dążę do tego, aby wiedzieć wszystko na dany temat. Przez to kupiłem wszystkie książki z helion.pl do zarządzania projektami informatycznymi (swoją drogą napiszę ich recenzję wkrótce). W kolejce jednak książek do kupienia przy okazji następnych zakupów uzbierało mi się już ponad 10 pozycji. Dzisiaj mam już tylko 4.

Specjalizacja. Nie wiem czy tylko ja jestem "dziwny" i ubolewam, że nie mogę wiedzieć wszystkiego tego, czego chcę, ale doszedłem do wniosku że specjalizacja to podstawa. Wiedzy do zdobycia z blogów, książek, czasopism jest tyle że nawet w tak - wydawać by się mogło - wąskiej dziedzinie jak dział "internetowy" informatyki trzeba się specjalizować. Dodatkowo w moim przypadku mam "problem" obsługi klientów, odpowiadania na e-maile, pisanie bloga, udzielanie się na forach, studia, programowanie, nauka nowych rzeczy, zarządzanie projektami, pisanie specyfikacji, firma, faktury, umowy i... uwaga: życie prywatne (tak! jakieś mam!:). Kiedy to wszystko się połączy wychodzi, że potrzebuje 36 godzin dziennie nie licząc snu:) Od czwartku jednak już nie. Zmieniłem całkowicie swoje podejście.
Po co ten artykuł? Nie chciałem się chwalić, że jestem zajęty:) Jeśli jednak ktoś narzeka często na brak czasu podobnie jak ja, to proponuje:

  • Wyrzuć telewizor! Nie mam go i nie oglądam już od roku. Raporty ze WSI, seksafery, Lepperiady i rozmowy w tłoku naprawdę nie są Ci do szczęścia potrzebne. Jeśli się dowiesz, że kolejny polityk poszedł do więzienia, a prezes partii brał udział w imprezie faszystów, to jaką realną wartość ma dla Ciebie ta wiedza?
  • Wybrać dziedziny w których chcesz być docelowo specjalistą - w moim przypadku na chwilę obecną to zarządzanie firmą i projektami informatycznymi, programowanie PHP, szeroki rynek e-commerce (reklama w Internecie, funkcjonalność sklepów, użyteczność, jak robić dobre i poprawne sklepy itd.). Według mnie im węższa specjalizacja tym lepiej. Ciekawy jestem czy Wy również tak uważacie?
  • Wyrzucić z czytnika RSS wszystkie blogi, które nie dają realnych korzyści w postaci dodatkowo zdobytej wiedzy w dziedzinie, w której chcemy się specjalizować!
  • Analogicznie zrobić w przypadku książek - czytać i kupować tylko te, które mają coś wspólnego z wcześniej wybranymi dziedzinami.
  • Brać udziału w dyskusjach na forach i blogach tylko wtedy gdy jest to absolutnie niezbędne (gdy jesteśmy wywołani "do tablicy") lub ewentualnie gdy dzięki tej dyskusji będziemy mieli jakąś korzyść (reklama pozostawiona w stopce; mądra wypowiedź na popularnym blogu, która przyniesie nam większą rozpoznawalność, reklamę, klientów itd. - uwaga: nie mylić z bezsensownym lansowaniem się).
  • Ustaw sobie stronę startową jako www.google.pl, a nie stronę portalu www.onet.pl, www.interia.pl, www.gazeta.pl (wstawić według upodobań).
  • W skrócie: wszystko podporządkować wytyczonym celom, dziedzinom które nas interesują.

Specjalistą, jak chociażby Alex w tej dziedzinie nie jestem, ale w moim przypadku wykonanie tylko tych kilku prostych czynności przynosi w rzeczywistości kilkanaście wolnych godzin więcej w tygodniu. Możemy to przeznaczyć na sen, pobyt z dziećmi/żoną/dziewczyną czy też na jeszcze intensywniejszą naukę/pracę (jak kto woli).

Napiszcie proszę co o tym myślicie, może macie swoje propozycje, uwagi?

Filed under: Przemyślenia 5 Comments
16Feb/077

Nie będzie sprzedaży leków przez Internet

Informacja z onet.pl. Gdy jakieś raporty z "WSI" są udostępniane to mam to "gdzieś", bo mnie to nie dotyczy. Czy to coś zmieni, że Kowalski 20 lat temu był agentem? Będę miał z tego jakąś korzyść? Kiedy jednak Ci kretyni zaczynają blokować moją branżę zaczynam się denerwować. Tym bardziej, że uzasadnienie jest tak idiotyczne, że płakać się chce.

"[...] bo nasz kraj nie jest jeszcze przygotowany do tego, aby wprowadzić sprzedaż internetową". A ja się pytam, co trzeba zrobić, aby nasz kraj był przygotowany? Niech ta Pani Zofia może dowie się ile wynosi obrót Allegro, a potem rzuca tego typu hasła, że nasz kraj nie jest przygotowany do sprzedaży internetowej. Jak w ogóle kraj można przygotować do sprzedaży internetowej?

"Są państwa, które zalegalizowały handel lekami w internecie, ale są również takie, które absolutnie się na to nie zgodziły". Oczywiście wśród tych państw musi być Polska. Nie możemy się wybijać ponad przeciętną, nie możemy być wzorem... W ogóle co to za argumentacja?

Denerwuje mnie, że jakąś babę wstawiają, która nie ma pojęcia o czym mówi, a nikt nie powie otwarcie że chodzi po prostu o kasę. O bardzo dużą kasę, którą ktoś mógłby stracić. Przeraża mnie ten socjalizm, który się tworzy.

Filed under: Przemyślenia 7 Comments
8Feb/070

Praca – programista PHP

Nie wiem kto czyta tego bloga, więc pozwolę sobie zamieścić małe ogłoszenie.

Poszukuję programistów aplikacji internetowych PHP.
Rodzaj pracy:

  • zdalna
  • zdalna o stałym wymiarze godzin i wynagrodzeniu (ustalamy w jakich godzinach i jak długo dziennie pracujemy zdalnie via Skype, GG, telefon, e-mail; miesięczne stałe wynagrodzenie) - ta forma najbardziej mi odpowiada.
  • stała (w biurze w Częstochowie).

Wymagania podstawowe:

  • Umiejętność szybkiego uczenia się.
  • Umiejętność szybkiego odnajdywania informacji (co się wiąże ze znajomością manuala PHP i umiejętnością sprawnego posługiwania się google.pl).
  • Znajomość PHP5 (obiektowe).
  • Podstawowa znajomość JavaScript.
  • Przynajmniej podstawowa znajomość SVN (Subversion).
  • Umiejętność pisania kodu nie tylko zrozumiałego dla komputera, ale również dla człowieka.
  • Znajomość MySQL.
  • Znajomość języka angielskiego w stopniu umożliwiającym rozumienie e-maili i specyfikacji pisanych przez klientów z zagranicy.

Bardzo mile widziane:

  • Znajomość "technologii" AJAX.
  • Bardzo dobra znajomość JavaScript.
  • Wiedza z zakresu szeroko pojętego rynku e-commerce.

Oferujemy:

  • Pracę przy naprawdę ciekawych projektach. (I nie mam tutaj na myśli tworzenia kolejnej "ciekawej" strony dla kolejnej firmy spod Warszawy, ale prace wymagająca myślenia przy rozwijaniu aplikacji CRM, CMS i e-commerce).
  • Naprawdę bardzo dobre wynagrodzenie dla osób z dużym doświadczeniem, portfolio i wiedzą.

Poszukuję przede wszystkim osób, które są naprawdę zainteresowane tą branżą, które chcą się rozwijać w tym kierunku - aplikacji internetowych. Jeśli uważasz, że spełniasz powyższe wymagania prześlij listę (współ)tworzonych przez Ciebie stron/projektów wraz z plikiem zawierającym około 100-200 linii przykładowego napisanego przez Ciebie kodu PHP. Adres e-mail na jaki proszę przysyłać zgłoszenia: krzysiek @ gaudy . pl (wymazać spacje).

Filed under: Przemyślenia No Comments
7Feb/072

Dzieci e-commerce

Ostatnio dosyć często zabieram głos na forum ecommerce.helion.pl. Chwilami jestem trochę przerażony. Nie tyle niewiedzą samych ludzi, bo przecież nie jest wymagane, aby każdy kto chce prowadzić sklep internetowy był od razu specjalistą w tej branży, ale jestem przerażony ogólnym poziomem i brakiem wiedzy wielu osób na temat prowadzenia firmy w ogóle. Być może wydaje mi się - i oby tak było - ale zauważam (nie tylko z resztą na tym forum), że analogicznie do "Dzieci Neostrady" pojawiają się również "dzieci e-commerce".

Dlaczego mnie to w ogóle przeraża i się w ogóle tym zajmuje? Podam przykład. Jasiu. Lat 16. Postanowił zarabiać pieniądze. Kupił na Allegro sklep internetowy za 200zł, hosting za 50 i rusza w świat biznesu. Zakładamy, że jakimś cudem dzisiaj rano spostrzegł, że od wczoraj ma dwóch klientów (dopiero dzisiaj, bo wczoraj zapomniał sprawdzić). Musi niestety iść do szkoły, wraca do domu o 17. Kurcze, przesyłki priorytetowe z Poczty są odbierane o 17. Wysyłka dzisiaj nie ma sensu. Trudno - wyślę jutro, myśli sobie. Nazajutrz z rana pojechał do hurtowni po zamówione produkty, ale okazało się że będzie dopiero pojutrze. Trudno - poczekamy. W ten sposób Kowalski, który zamawiał towar w najlepszym przypadku dostanie go po tygodniu, albo wcale. Następnie, idzie do sąsiada i na 90% mówi: "Wojtek, ale te zakupy przez Internet są bez sensu. Zamówiłem procesor, a mi go przysłali łaskawie po ponad tygodniu". Wojtek idzie do znajomego i historię rozpowiada dalej. Jeden niezadowolony klient rozpowiada tą historię dziesięciu innym.

Celowo w poprzednim akapicie podkreśliłem "przez Internet", bo w "realu" takie sytuacje również się zdarzają - zła obsługa kasjerki, źle wydała pieniądze itp. Z tą różnicą, że Kowalski powie do znajomego: "Wojtek, nie kupuj w Tesco"; "Wojtek nie kupuj tam, za rogiem". W przypadku Internetu traci cała branża. Wyjątkiem jest może Allegro - Kowalski powie do sąsiada "Kupiłem na Allegro..." (chodzi też o rozpoznawalność marki, ale to temat na inny wpis). Do czego zmierzam: jeśli Kowalski kupując procesor do komputera dostanie go po tygodniu, to jego sąsiad Wojtek przypomni sobie co mówił i nie kupi już bielizny przez Internet na walentynki swojej dziewczynie. Pójdzie do zwykłego sklepu. Cała branża traci!

To jest jeden z powodów, dla którego denerwuje mnie gdy ludzie podchodzą do prowadzenia sklepu internetowego w minimalistyczny sposób. Nie traktując tego poważnie. Jasne - taki sklep upadnie po 2 miesiącach, ale zła informacja niezadowolonych klientów idzie dalej "w świat". Przykład z Jasiem, mającym lat 16 jest oczywiście grubo przesadzony, ale chodzi mi o ukazanie problemu. Do napisania tej wiadomości w głównej mierze przyczynił się ten e-mail, jaki odebrałem kilka dni temu (pisownia nie zmieniona):

"WIESZ CO MOZE RZECZYWISCIE JAKAS INNA FORMA BYLABY LEPSZA ZOBACZ CHCE OTWORZYC SKLEP INTERNETOWY, ALE NIE DOKOŃCA ROZUMIEM WSZSYTTKO JAK TO DZIAŁA, I MOGĘ MIEĆ Z TYM PROBLEMY, PO ZA TYM JESZCZE NIE ZDAJE SOBIE SPRAWY DO KOŃCA ZE TO DUŻO PRACY, I DOŚĆ NIE NIESKIE KOSZTY, MOZĘ LEPIEJ BYŁOBY SIE LEKKO PRZYUCZYĆ, NA JAKIMŚ ABONAMENCIE I WTEDY ZASTANOWIĆ SIĘ NAD CZYMS NA STAŁE JAK SĄDZISZ, WIDZISZ ZE JESTEM DOSĆ ZAPRACOWANY... WIESZ 2000 TYŚ TO NIE JEST NIEBOTYCZNY WYDATEK TYLKO CHODZI O TO ŻE PO CO WYDAWAC PIENIADZE JAK WOLE ZROBIĆ DOSTAWE ALBO ZAINWESTOWAĆ W COS, A TU W ABONAMENCIE NIE JESTEM ZWIĄZANY NA STAŁE NIE WYDAŁEM PIENIĘDZY NA MARNE, MOGĘ COŚ ZMIENIĆ PO 6 MCACH LUB EW. PROMOCYJNIE ZAKUPIĆ COŚ NA STAŁE."

Do tej pory nie wiem kto mi to napisał. Nie było żadnego podpisu. No i ja się teraz zastanawiam, co odpowiedzieć? W końcu nie odpowiedziałem nic, chociaż myślałem sporo czasu co zrobić.

Prowadzenie firmy w Internecie to taki sam wysiłek, jak prowadzenie firmy w realnym świecie. Gdy otwierasz sklep z butami, też musisz zainteresować się konkurencją, poznać rynek, jego specyfikę, aż w końcu dowiedzieć się jak powstaje but, z czego się składa itd. Żeby wiedzieć co się sprzedaje, co odpowiadać klientom. Trzeba dążyć do tego, aby wiedzieć wszystko o tym, co robimy. Identycznie jest w przypadku branży internetowej. Owszem, podstawą sukcesu jest dobre oprogramowanie, grafika i reklama. Jednak nawet to, nic nie da jeśli właściciel sklepu lub osoba do prowadzenia sklepu wynajęta nie będzie miała pojęcia, jak ten rynek internetowy funkcjonuje. Nie chodzi o tajemną i skomplikowaną wiedzę, ale podstawy, których można się dowiedzieć z książek, forum, czy z wielu różnych blogów (lista po lewej stronie na linkowanym blogu).