krzysiek gaudy.pl pozycjonowanie, programowanie, e-marketing, sklepy internetowe i własne przemyślenia

28Aug/060

Tym razem o głupocie słów kilka…

Wczoraj pojechałem do biura turystycznego odebrać potwierdzenie, iż dnia 7 września jednak będę mógł pojechać sobie na wakacje. Zajęło mi to kilkanaście minut – kwestia odebrania jednej kartki. Wróciłem i tuż obok przednich drzwi samochodu, jakieś 30 centymetrów od koła znajdowała się ogromna psia kupa. Tak po prostu na ulicy, jakieś pół metra od chodnika. Rozejrzałem się. W okolicy nie było żadnego stworzenia, które może srać na ulicy. Zabiłbym.

Będąc w Londynie w parku nigdzie nie uświadczyłem żadnej psiej kupy. Dlaczego? Okazało się, że jeśli policjant przyłapie jakąś 50 letnią paniusię udającą nastolatkę z kundlem bez łopatki i woreczka na odchody, może jej bez żadnego gadania wlepić karę 600 funtów brytyjskich. Co do kwoty nie jestem pewny. Wiem, że było to dużo, wydaje mi się, że 600 funtów. Może mnie ktoś poprawi. Ciekawe gdyby w Polsce wprowadzić takie prawo, czy jakaś paniusia odważyłaby się z kundelkiem wyjść bez niezbędnego oprzyrządowania.

Pod wieczór gadam więc ze znajomą, mówiąc jej o tej sytuacji, która mieszkając w bloku ma psa dziwnej rasy – nigdy nie mogę zapamiętać jakiej. Pies jest w każdym bądź razie bardzo (BARDZO) duży. Jaka odpowiedź? „Gdyby wszyscy ludzie chodzili z woreczkami i łopatkami do psich kup, to ja też bym chodziła. Jedna kupa więcej czy mniej mojego psa nic nie zmieni". Od razu skojarzyło mi się tłumaczenie ludzi, którzy nie chodzą na wybory: „Mój jeden głos wśród milionów i tak nic nie zmieni”. Kilka innych słów przychodzi mi do głowy, ale poprzestanę na jednym: głupota. Zawsze się zastanawiam dlaczego Ci sami ludzie denerwują się jak pies im nasra w domu albo na podwórku :)

Filed under: Przemyślenia No Comments
27Aug/062

O pozycjonowaniu słów kilka…

Przeczytałem ostatnio wywiad na blogu Sprawny Marketing dotyczący promocji sklepów internetowych w wyszukiwarkach. Zgadzam się z nim praktycznie w 100% - generalnie widać, że autor ma pojęcie o czym pisze, przy czym mam kilka uwag.

Przede wszystkim mówi, że nowe strony pozycjonuje się o wiele trudniej i gorzej aniżeli stare, które są zaindeksowane przez Google.pl już od dłuższego czasu. Generalnie jest to prawdą, przy czym istnieje coś takiego jak „Fresh site bonus”. O ile nowa strona, z nową domeną jest dobrze zrobiona – bez błędów, z czystym kodem, najlepiej na CSS + XHTML, a nie na tabelkach to przy odpowiednio lekkim i prawidłowym wspieraniu linkami serwis dostaje „kopa” od robotów Google.pl. Jest to taki czasowy bonus dla nowych stron, aby miały szansę się wypromować, wybić. Jak się źle pozycjonuje – taki bonus kończy się w przeciągu 2-3 tygodni zbanowaniem serwisu z wyszukiwarki i zazwyczaj strona kończy swój żywot.

Kolejna rzecz, to autor mówi iż nie należy się opierać tylko i wyłącznie na wyszukiwarkach, bo jeśli serwis wypadnie z Google (do sandobxa) to ruch na stronie może zmaleć o 90%. Jest to prawda, ale jeśli się serwis dobrze pozycjonuje i osoba, która się tym zajmuje ma pojęcie o tym co robi, to nie ma możliwości aby Google wyrzuciło serwis z rankingów. Kwestia umiejętności. Poza tym – im dłużej serwis wysoko w rankingach, tym spada prawdopodobieństwo usunięcia go z Google.pl.

Ponadto chciałbym podkreślić bardzo ważne zdanie, jakie tam padło. Bowiem część ludzi uważa, że pozycjonowanie to prosta sprawa, wymagająca 5 minut pracy, a potem tylko liczy się kasę na koncie od naiwnej firmy. "Szybkie wypozycjonowanie nowej strony, małym kosztem, dla trudnego słowa kluczowego, bez technik spamerskich, możliwe było... BYŁO, ale już nie jest. Sama optymalizacja, struktura dokumentu przyjazna wyszukiwarkom i dodawanie do katalogów nie wystarczy, bo niby dlaczego miałoby, skoro tak robią wszyscy, albo prawie wszyscy."

Liczy się ogrom elementów – od adresów IP z jakich pochodzą linki wspierające serwis, po architekturę strony. Gdyby zliczyć wszystkie czynniki wpływające na pozycję witryny, myślę że śmiało uzbiera się około 100 różnych rzeczy (mniej lub bardziej istotnych). Można opierać się tylko na katalogach, ale na dłuższą metę kończy się to zbanowaniem. Aby naprawdę nauczyć się pozycjonowania, trzeba poświęcić minimum rok na żmudne testy i sprawdzanie, co ma znaczenie, a co nie ma. Zazwyczaj kończy się to poświęceniem kilku domen, które zostaną zbanowane. Konieczność bycia na bieżąco i czytania forum dyskusyjnych, książek, blogów jest oczywista. Nie mówiąc już o anielskiej cierpliwości, jaka jest do tego niezbędna. Gdyby to była taka prosta sprawa, firmy nie zatrudniałyby na osobne stanowiska, ludzi zajmujących się pozycjonowaniem i optymalizacją stron pod wyszukiwarki.

Przestrzegam osoby, które decydują się na zlecenie pozycjonowania. Zanim nastąpi wybór odpowiedniej firmy, zmuście ją aby pokazała 5-6 witryn jakie już dotychczas pozycjonują i koniecznie trzeba zapytać, jak długo trwa pozycjonowanie! Jeśli dłużej niż 2 miesiące – w większości przypadków można firmie zaufać. Wybór niedoświadczonej firmy, kończy się prawie zawsze wyrzuceniem serwisu z wyszukiwarki.